Z polskim e-sportem NIE jest źle

Z polskim e-sportem NIE jest źle

My Polacy, tak już mamy, że lubimy narzekać na wszystko z czym mamy styczność i niewiele jest płaszczyzn, z których bylibyśmy w zupełności zadowoleni. Do grona tematów do narzekania na pewno zalicza się e-sport, gdzie słynne powiedzenie „bo to Polska, za granicą mają lepiej” występujące w różnych kontekstach i jest powtarzane aż do bólu, jak  jakaś mantra. Jednak wydaje mi się, że Polska na polu e-sportu wcale nie jest zacofana, a nawet wiedzie prym wśród europejskich państw. Dlaczego? Spróbuję podać kilka wyróżniających nas przykładów.

Mamy światowych czempionów

To fakt. W światowych rozgrywkach możemy się chwalić przynajmniej dwoma klasowymi graczami, którzy wcale nie odpadają w fazach grupowych. Kraje takie jak: USA, Australia, Turcja, Japonia, Chiny, a bliżej: Wielka Brytania, Włochy, Hiszpania, Norwegia, Finlandia, Dania, a nawet po części Niemcy, Francja, Szwecja i Rosja mogą nam tego pozazdrościć. Większość z nich nie ma klasowych graczy w żadnej e-sportowej grze (regularnie jeżdżących na turnieje), a jeśli już mają to często takich, którzy odpadają we wczesnych fazach turnieju. Zdarza się też, że reprezentacja jest dobra tylko w jednej dyscyplinie e-sportowej (Szwecja = CS, Francja = SC2). Polska ma graczy na światowym poziomie w większości z e-sportowych dyscyplin.

Przechodząc do konkretów. W światowym e-sporcie liczą się przede wszystkim dwie dyscypliny: League of LegendsStarcraft 2. Po ostatnim finale Intel Extreme Masters w Hanowerze można stwierdzić dwa fakty: Korea Południowa zostawia inne nacje daleko w tyle oraz Polska to kraj, z którym powinno liczyć się na arenie e-sportowej. Nas reprezentowali w SC2 Grzegorz „MaNa” Komincz, Artur „Nerchio” Bloch oraz w LoL-u Anexis eSports i MeetYourMakers. Z ich występów na pewno nie możemy się wstydzić.

W Starcrafcie 2 od lat sukcesy odnoszą NerchioMaNa i to oni pojechali na finały IEM w Hanowerze. W turnieju brało udział 24 graczy. Z grup wyszło 8 Koreańczyków, 2 Polaków, Holender i Francuz. Do ćwierćfinałów awansowało 6 Koreańczyków, Polak (Grzegorz „MaNa” Komincz) i Holender. W półfinale byli już tylko sami Koreańczycy. Już sama statystyka mówi nam dużo, ale warto wspomnieć, że pojedynek Nerchio vs MaNa był jednym z najpiękniejszych meczów tego turnieju. A biorąc pod uwagę, że w Korei Starcraft 2 to sport narodowy, to Polska w tej dyscyplinie na pewno nie zwiodła.

Jeśli chodzi o League of Legends, to do finałów Intel Extreme Masters zakwalifikowało się 12 drużyn z czego 4 z Korei Południowej, 4 w mieszanym, europejskim składzie, 2 z Polski i po jednej z Rosji i Brazylii. Tutaj nasi reprezentanci również nas nie zawiedli. Już sam udział w finałach IEM jest dużym wyróżnieniem dla polskich graczy, jednak gracze z Anexis na tym nie poprzestali. Niespodziewanie awansowali z grupy i odpadli dopiero w ćwierćfinałach przegrywając z późniejszym triumfatorem turnieju CJ Entus Blaze. MYM co prawda zajął ostatnie miejsce w grupie, ale w bardzo ładnym stylu pokonał drużynę Evil Geniuses, a przed meczem byli skazywani na pożarcie. Wracając do statystyki, z grupy wyszły trzy drużyny z Korei, jedna europejska (z Polakiem w składzie), jedna z Rosji oraz jedna z Polski. Sprawiliśmy nie lada niespodziankę i wychodzi na to, że w LoL-u również pozytywnie się wyróżniliśmy na tle innych nacji.

W dwóch koronnych dyscyplinach e-sportowych mamy porządnych reprezentantów, ale co z innymi? W CS-ie mamy legendarną Złotą piątkę (ESC Gaming), którzy dzięki 3 wygranym mistrzostwom świata World Cyber Games zapisała się do Hall of Fame (galeria sław). Obecnie ESC Gaming stawia się w TOP3 światowego CS-a obok niepokonanych Szwedów – Ninjas in Pyjamas oraz francusko-belgijskiego Teamu VeryGames. Do światowych sukcesów ESC Gaming powoli dołącza polska organizacja MaxFlo Play, która w grudniu brała udział w turnieju NorthCon 2012 w Niemczech, gdzie zajęła miejsce w TOP6 (ESC Gaming zdobyli wtedy srebrny medal ulegając jedynie Ninjas i Pyjamas). Niestety CS:GO jest dyscypliną na tyle świeżą, że organizatorzy globalnych turniejów nie organizują mistrzostw świata, przez co trudno wskazać dokładne miejsce Polaków na tle całego świata. Jednak jest to na pewno wysokie miejsce.

Kolejną dyscypliną w której Polska odnosi sukcesy jest FIFA. W ubiegłym roku Polak – Bartosz „Bartas” Tritt został wicemistrzem świata powtarzając sukces innego Polaka (Bartosza „hom3ra” Piętki), który zajął rok wcześniej to samo miejsce. Co roku na finały World Cyber Games wysyłamy reprezentantów, którzy nas nie zawodzą i przynajmniej wychodzą z grupy, od 3 lat regularnie zajmujemy miejsca na podium.

World of Tanks to dyscyplina, w którą twórcy pompują mnóstwo pieniędzy i niewykluczone, że za kilka miesięcy stanie się powszechnie poważanym sportem. Dlatego cieszy fakt, że na finały Intel Extreme Masters w Hanowerze zostały zaproszone cztery drużyny z czego dwie polskie drużyny, jedna finlandzka oraz jedna europejska. Wygląda na to, że Polska w tej dyscyplinie ma wysoko ugruntowaną pozycję, co potwierdza również wynik turnieju, który zakończył się zwycięstwem polskiego Lemming Train, natomiast z trzeciego miejsca cieszyli się czołgiści z 1SBP Zawisza.

Inne poważne gry e-sportowe to Call of Duty: Black Ops II, DOTA2, Combat Arms, Crossfire z czego tylko w Combat Arms mamy amatorskie drużyny, które zajmują wysokie miejsce w lidze ESL. Jednak póki co, nie są to dyscypliny, w które regularnie organizowane są turnieje, więc na razie nie mamy czego żałować.

Mamy przynajmniej dwie narodowe ligi

Zauważmy, że na świecie wiele krajów nie ma nawet jednej profesjonalnej ligi narodowej, w której mogą coś wygrać i muszą zadowolić się rozgrywkami międzynarodowymi. W Polsce mamy i ESL Polska, i allplay gdzie znajdziemy zarówno ligi profesjonalne, amatorskie i turnieje. Do wyboru mamy dwadzieścia trzy dyscypliny, gdzie każdy powinien znaleźć coś dla siebie. A gdyby rywalizacja z Polakami nam się znudziła, zawsze możemy zapisać się do jakiejś międzynarodowej ligi, dla nas jest to dodatkowa opcja a nie konieczność.

Mamy transmisje e-sportowe

W Polsce streaming wydarzeń e-sportowych kwitnie. Zazwyczaj tylko angielskie streamy mogą sobie pozwolić na kilka transmisji z tego samego zdarzenia. U nas powoli staje się to normą. Na razie tylko podczas CS-a i SC2, jednak możliwe, że z czasem konkurencyjność innych gier również wzrośnie. Podczas turniejów Counter-Strike’a często mamy wybór pomiędzy polskojęzycznymi kanałami neqsTV/ESC Gaming MainstreamNeoGear lub ESLtv Poland 1. W Starcrafcie 2 regularnie castują m.in. Zedd TV/ESLtv Poland 2 i EmSC2tv. Szczególnie duże community ma również LoL, jednak casterzy podczas turniejów zazwyczaj streamują pod jedną banderą, więc w tym przypadku zjawisko wielu streamów przybiera inną formę. Jednak chyba nie trzeba wspominać, że zdrowa konkurencja zawsze pozytywnie wpływa na rozwój rynku. Trzeba wspomnieć, że ESLtv Poland również zajmuje się regularną transmisją turniejów z LoL-a i WoTa. Poza tym na Twitchu znajdziemy wielu topowych polskich graczy, którzy bez kompleksów streamują swoje zmagania.

Pieniądze inwestowane w e-sport

I na końcu nie można zapomnieć o tym, że w Polsce firmy zaczynają inwestować pieniądze w e-sport. Kto w Europie może pochwalić się dwoma pro house’ami? W Polsce mamy starcraftowy Ministry of Win w Warszawie oraz prywatny dom treningowy Anexis we Wrocławiu. Taki dom zapewnia graczom doskonałe warunki do codziennego kilkugodzinnego treningu. Poza tym Ministry of Win wygrywając konkurs Biznes na 5 dostanie pieniądze na powstanie pierwszej międzynarodowej profesjonalnej telewizji e-sportowej. Na dodatek Intel Extreme Masters Katowice był jednym z nielicznych (jeśli nie pierwszym w ogóle) e-sportowych turniejów międzynarodowych rozgrywanym na prawdziwej hali sportowej. Co więcej, prezydent Katowic z tej imprezy był tak zadowolony, że chce kontynuować współpracę z organizatorami turnieju. Natomiast powstanie cyklicznych turniejów takich jak EIZO QPAD eSport FEVER pozwala patrzeć nam z nadzieją na rozwój krajowych turniejów e-sportowych. Takie inwestycje na pewno wyróżniają Polskę na tle światowego e-sportu i kto wie czy z czasem rzeczywiście nie zostaniem „Koreą Europy”.

Nie jest źle, ale może być lepiej

Mamy topowych graczy, oczywiście mogłoby być ich więcej, ale w naszym przypadku mniejsza ilość większa jakość. Mamy ligi dla amatorów i profesjonalistów, mamy media e-sportowe i mamy inwestorów. Tradycyjne media coraz częściej zauważają sukcesy naszych rodaków na arenie międzynarodowej. Czego nam brakuje? Zrozumienia e-sportu przez społeczeństwo i dużych pieniędzy inwestowanych w e-sport. Nie mamy polskich drużyn potrafiących zapewnić poprawny rozwój rodzimym graczom. Brakuje nam też turniejów LAN-owych typu BYOC organizowanych dla zabawy. Kiedyś było ich zdecydowanie więcej. Mimo wszystko śmiem uważać, że w Polsce, na dzisiaj, mamy dobrze rozwinięty gaming i zamiast mówić „jesteśmy w ogonie Europy” powinniśmy twierdzić „jesteśmy w czołówce”. Mamy potencjał i dobrze, żeby jego rozwój w pewnym momencie nie został zahamowany przez brak pieniędzy.