Vanilla Sky Under Umbrella

Pop punk to gatunek grany głównie przez amerykańskie zespoły. Nic dziwnego, w końcu to kolebka tego gatunku. Jednak czasami warto posłuchać jakiejś dobrej kapeli ze starego kontynentu. Tym bardziej jeżeli gra na wysokim poziomie. W Welcome to Pop Punk Paradise przedstawię dzisiaj zespół pochodzący z Włoch. Nazywa się jak narkotyk i działa podobnie. Czas na Vanilla Sky.

Zespół jest stosunkowo młody, bo powstał w Rzymie w 2002 roku. od tego czasu wydali aż 10 albumów studyjnych. Jednak większość z nich, to reedycje, i różne składanki.

Co ciekawe całkiem możliwe, że w radiu słyszeliście piosenki Vanilli. Do dzisiaj Antyradio i Eska Rock często puszczają covery tego zespołu. Właśnie za sprawą A Thousand Miles, UmbrelliJust Dance zespół zaistniał na międzynarodowej scenie i zainteresowały się nim wytwórnie takie jak Universal Music czy EMI. Jednak oprócz tych hitów zespół nagrał kilka bardzo fajnych piosenek, którymi warto się zainteresować. Jak zwykle przedstawię te najlepsze.

Umbrella

Cover Rihanny, który dał popularność Vanilla Sky. W zasadzie utwór nie jest jakiś wybitny, ale teledysk do Umbrelli jest prześwietny. Muzycy przebrali się za kobiety i biegali z parasolami. Niby nic nadzwyczajnego, ale ludzie to kupili. Jak już wspomniałem, sama piosenka nie jest szczególnie ambitna. Opowiada o parasolu jako schronieniu przed smutkami życia codziennego. Przyjaciel stoi z parasolem i chce poprawić humor adresatowi zapraszając pod schronienie. Gdy deszcz minie, będą świecić razem. Brzmi trochę gejowsko? To samo zauważyli członkowie zespołu przedstawiając całą sytuację w humorystyczny sposób.

Zdecydowany numer jeden, jeśli chodzi o odtworzenia piosenki na profilu zespołu na last.fm. Czy zasłużenie? Chyba nie. Aczkolwiek chcąc poznać zespół trzeba go przesłuchać.

Distance

Jedna z lepszych autorskich piosenek zespołu. Distance to bardzo dobra próbka stylu Vanilla Sky. Piosenka o utracie zaufania do ukochanej osoby. Problem ważny do tego stopnia, że oboje nie potrafią znieść swojego widoku. Stworzył się tytułowy dystans i związek się rozpada. Nie da się go uratować. Tekst jest okraszony bardzo przyjemną melodią, dlatego piosenkę uważam za jedną z najlepszych dzieł zespołu.

Co ciekawe, powstała druga część piosenki o nazwie Distance Pt. 2. Jeśli ktoś jest zainteresowany dalszym losem głównych bohaterów odsyłam do niego. Aczkolwiek nie jest tak dobry jak część pierwsza.

Break It Out

Piosenka, która początkowo powstała w języku włoskim i nosiła tytuł 6 come 6. Kolejna piosenka o rozstaniu. Tym razem wina leży po stronie głównego bohatera. Nie potrafi sobie z tym poradzić i prosi o drugą szansę. Z rozpaczy traci zmysły. Jednak o ile tekst może być przygnębiający, to muzyka wcale nie jest smętna. Break It Out to najczęściej słuchana autorska piosenka Vanilla Sky.

A Thousand Miles

Kolejny świetny cover. Moim zdaniem lepszy od Umbrelli. W orginale piosenka śpiwana przez Vanessę Carlton. Kawałek o tęsknocie do ukochanej osoby. Bohater nie może wyrzucić z pamięci obiektu jej uczuć i mógłby przejść tysiąc mil, żeby tylko go zobaczyć. Według mnie lepsza od oryginału, a intro grane elektrycznej na gitarze jest boskie! Zupełnie nie rozumiem dlaczego inne covery są uważane za lepsze od tego.

Xmas Girl

Teraz zaprezentuję piosenkę, która jest praktycznie zapomniana mimo, że znajduje się na płycie Play It If You Can’t Say It i jest trzecim najczęściej słuchanym kawałkiem. Kolejna piosenka o tęsknocie za swoją ukochaną. Nic nie poradzę, że ta tematyka wychodzi temu zespołowi najlepiej. Są święta i bohaterowi brakuje dziewczyny, którą kocha. Wszystkie świąteczne ozdoby przypominają mu najlepszy grudzień w jego życiu. Fajne jest to, że tym razem drugi wokalista wziął się za śpiewanie i jest głównym głosem. Miła odmiana. Poza tym, Xmas Girl to moja ulubiona piosenka Vanilli.

Za kilka tygodni święta, więc jeżeli komuś brakuje jego Xmas Girl, to powinien zaznajomić się z tym kawałkiem, bo naprawdę warto.

Trzy słowa od prowadzącego

Bardzo lubię Vanilla Sky, nie tylko dlatego, że są z Italii (a lubię ten kraj). Lubię ich za styl muzyczny, który bardzo mi się podoba. Nie grają ani mocnego punku, ani słodkiego popu. Są czymś pomiędzy Blinkiem 182Yellowcard. I mimo, że lubię mocne brzmienia, ten rodzaj muzyki podoba mi się.

Szkoda, że ostatnimi czasy odchodzą od pop punku i próbują robić rockową karierę. Moim zdaniem to nie jest dobra droga i jak najszybciej powinni wrócić na właściwy szlak. Posłuchajcie First Last Kiss. Co to w ogóle jest?

Słuchając muzyki z ich starych płyt czuję się jakbym bujał w obłokach. Właśnie w waniliowym niebie… Albo po waniliowym niebie… W każdym razie jest mi miło.