Ricky Bobby ma już miesiąc

Dziewiątego czerwca chłopaki z Zebrahead udostępnili fanom singiel Ricky Bobby, który pojawi się na nowej płycie. Dzisiaj mija miesiąc odkąd teledysk został opublikowany w internecie i do tego czasu obejrzano go ponad 68 tysięcy razy. Warto mu się dokładniej przyjrzeć, ponieważ wnosi powiew świeżości do twórczości amerykańskich Zebr.

Już po pierwszym przesłuchaniu można stwierdzić, że kawałek jest mocny. Jeden z mocniejszych w ich dorobku. Porównałbym go do Broadcast To The World czy HMP, ale jest od nich o niebo lepszy, bo nie ma tak drażniącego tła muzycznego. Czy cała płyta będzie w tym klimacie? Czas pokaże, ale naprawdę bym się nie obraził gdyby tak było. Mocny rap Aliego i łagodny wokal Matty’ego dopełniają się jak Yin i Yang. Ani się nie gryzą, ani nie zlewają – są w sam raz.

W Ricky’m Bobby’m śpiewają o wrzuceniu na luz, straceniu kontroli nad sobą i trudności w złapaniu oddechu. A także o tym, że niełatwo ich pokonać oraz o nudzie na świecie, który się rozpada. Jednym słowem chaos i właśnie za tą tematykę (ten miszmasz) kocham ich piosenki. Zawsze dają potężnego kopa, można z nich wyłapać to, co się chce, motywują, dodają energii i są idealne na wakacje.

Sam teledysk też jest niczego sobie. Co prawda autor nie popisał się dużą kreatywnością, ale w niczym to nie przeszkadza. Zespół gra w maskach w małym pokoju wyklejonym gazetami i wypełnionym czarnymi balonami. Nie brakuje w nim kobiet w bieliźnie, które niestety (albo stety) również występują w maskach. W sumie nic nadzwyczajnego, ale może się podobać. Całemu teledyskowi przyświeca hasło Life is such a drag when the whole world is falling apart, które na końcu jest pisane sprayem na ścianie. Może i jest w tym trochę prawdy.

Ricky Bobby bardzo pozytywnie nastawił mnie do nowej płyty, więc osiągnął swój cel jako singla promującego. Ma wszystko to czego oczekiwałem i dodatkowo potrafił mnie zaskoczyć. Muszę przyznać, że już go lubię. Teraz jestem ciekawy jak zaprezentuje się drugi teledysk pt. Get Nice!, który premierę będzie już jutro. Oby był równie dobry, jak Ricky.