eyecontroller

Ludzkie oko jako kontroler

Okulary wirtualnej rzeczywistości są fajne, ale jakoś specjalnie mnie nie kręcą. Wierzę w to, że prędzej czy później ludzkie oko stanie się kontrolerem, który jeżeli nie zastąpi myszki, to będzie przynajmniej jej wspomaganiem. Przytrzymujemy odpowiedni przycisk i kursor wędruje w odpowiednie miejsce. Wydawało mi się, że Sentry Eye Tracker zaprezentowany przez Steelseries to umożliwi, jednak wygląda na to, że coś poszło nie tak.

Od dłuższego czasu śledzę projekt Tobii EyeX, który dąży do tego, aby ludzki wzrok był bardziej interaktywny, co spowoduje większą immersję ze sztuczną rzeczywistością. Gdy dowiedziałem się, że rozpoczęto współpracę ze Steelseries pomyślałem o sprzęcie dedykowanym dla profesjonalnych graczy. Tak się też stało, jednak zaprezentowany przez nich Setry Eye Tracker to nie to czego oczekiwałem.

Możliwości SteelSeries Sentry Eye Trackera na razie nie powalają.

Gadżet dla streamerów i analityków

Steelseries Sentry Eye Tracker został przedstawiony jako urządzenie wyświetlające na ekranie głupie kółko podążające za naszym wzrokiem. Specjalna aplikacja sporządza heatmapę punktów, w które najczęściej patrzyliśmy i po skończonej sesji możemy przeanalizować nasze błędy. Narzędzie na pewno przydatne profesjonalnym graczom. Jednak o ile w wyrabianiu dobrych nawyków Sentry Eye Tracker ma sens, to dla streamerów jest dość dziwnym udogodnieniem zakrawającym o hipsterstwo.

Postawmy się na miejscu widza, który ogląda strumieniowaną rozgrywkę. Jego wzrok najczęściej podąża za kursorem i śledzi wszystkie akcje wykonane przez streamera. To dość logiczne, ponieważ kursor myszki jest najczęściej ruszającym się obiektem na ekranie. Teraz wprowadźmy do tego okrąg Sentry Eye. To tak jakby dodać do ekranu drugi kursor, który rusza się niezależnie od tego pierwszego. Powstaje chaos podczas, którego nie wiadomo na co patrzeć. Owszem, jeżeli widz nauczy się wybierać, które akcje są ważniejsze to na pewno poradzi sobie z przeskakiwaniem pomiędzy dwoma niezwykle ruchliwymi punktami. Jednak co z faktem, że ludzki wzrok często będzie się skupiał na akcji jednocześnie zmniejszając jej widoczność  zasłaniając ją kolorowym kółkiem? To będzie irytować, a nie widzę na to lekarstwa.

To jeszcze nie to, czekam na więcej


Prezentacja Tobii EyeX robi wrażenie.

Z podanych powyżej powodów produkt od Steelseries na razie sobie odpuszczam i dalej śledzę rozwój Tobii EyeX z nadzieją, że skomponują takie sterowniki, które pokażą pełnię możliwości tej technologii. Nie wymagam dużo. Wspomaganie myszy, to najbardziej pożądana przeze mnie opcja. Przykładowo, po ekranie śmigają sobie dwa kursory (nie wielkie kółka), jeden od myszy, drugi to mój wzrok. W pewnym momencie coś się pojawia na ekranie, a ja zamiast machać myszką przyciskam przycisk MOUSE4 (bo one i tak zazwyczaj nie mają mądrego zastosowania w grach) i kursor myszy z podwójną szybkością kieruje się w stronę kursora mojego wzroku. Ewentualnie może się tam teleportować i po szybki ponownym wciśnięciu przycisku anuluje akcję wracając do punktu z którego zaczynaliśmy. To miałoby sens, ale i tak irytowałoby widzów transmisji gier.

Jednak moje wymagania to najprostsza potrzeba biorąc pod uwagę, co z urządzeniem chcą zrobić projektanci Tobii. Ci panowie chcą by postaci reagowały na wzrok gracza. Po dłuższej chwili wpatrzenia, to one inicjowałyby rozmowę z bohaterem, a nie czekały na wciśnięcie przycisku akcji. Dodatkowo wzrok miałby stać się zapasowym celownikiem w momencie, gdy wykonujemy już jakąś akcję. Podczas strzelania przed siebie, drugą ręką moglibyśmy wyciągnąć granat i rzucić go w pożądanym przez nas kierunku bez potrzeby zmiany broni, a nawet przerywania ostrzału. Wow!

Ostatnie ciekawe rozwiązanie, które przychodzi mi do głowy, to sterowanie kamerą. Wyobraźmy sobie, że gramy w jakąś Mobę, gdzie ciągle musimy iść na ustępstwo czy sterujemy kamerą czy klikamy myszą. Wprawiony gracz nie ma z tym problemu, jednak umożliwienie graczowi kontroli rzutem izometrycznym poprzez patrzenie na krawędzie byłoby bardzo wygodne. Znam ludzi, którzy ruch kamery bindują na klawiaturze, bo nie musieć biegać myszą po krawędziach ekranu. Z takim kontrolerem byłoby to niepotrzebne.

Prezentacja co można zrobić w Unreal Engine 4 za pomocą wzroku.

Steelseries pokazał tylko ułamek możliwości sprzętu Tobii


Sterowanie kursorem za pomocą Tobii EyeX.

To co zaprezentował Steelseries jest dalekie od ideału i wygląda tak, jakby firma nie chciała czekać dłużej na rozwój technologii Tobii, a wydała produkt z okrojoną użytecznością już dziś. Przecież te trzy kamerki zamknięte w jednym urządzeniu chyba nie różnią się zbytnio od sprzętu Tobii EyeX i możliwe, że w przyszłości rozszerzą swoje możliwości o te, które ich prezentuje partner w filmach koncepcyjnych. Właśnie dlatego patrząc na Sentry Eye Tracker czuję niesmak w ustach. Produkt mógł być czyś więcej niż zwykłym analizatorem generującym heatmapy, a jego rola została sprowadzona do tej podstawowej funkcji. Jednak wierzę, że ludzkie oko może stać się kontrolerem koegzystującym wraz z myszą i touchpadem.