Juventus znowu bez Coppa Italia

Juventus znowu bez Coppa Italia

W tym tygodniu Lazio po bardzo emocjonującej końcówce meczu, wyeliminowało Juventus z Pucharu Włoch. Turyńczycy zakończyli swe zmagania w półfinale przegrywając w dwumeczu 3:2. Tym samym kontynuują swoją niechlubną serię, już 17 lat bez mistrzostwa w Coppa Italia. Co roku kibice pytają „Kiedy to się wreszcie skończy?” ale nikt nie potrafi udzielić odpowiedzi na to pytanie. Miejmy nadzieję, że w przyszłym roku pójdzie lepiej.

Co by nie mówić o tym dwumeczu z Lazio, to Juventus sam jest sobie winny takiego rezultatu. Gdyby był bardziej skoncentrowany w pierwszym meczu, zakończyłby go zwycięstwem. Natomiast w drugim zabrakło determinacji przez co teraz można narzekać na sędziego, który wypaczył wynik spotkania. Jednak gdyby Juve wykorzystało wszystkie dogodne sytuacje, bez problemów grałoby w finale. A wpuszczanie bramki 3 minuty po regulaminowym czasie  gry, zaraz po tym jak zdobyło się wyrównanie, to to wstyd.

Droga do półfinału

W tym sezonie Juventus  w Pucharze Włoch wcale nie pokazał wielkiej gry. Rozegrał 4 mecze z trzema przeciwnikami i odpadł. W grudniu zagrał ze słabym Cagliari, z którym na Juventus Stadium, po golu Giovinco w 57 minucie wygrał 1-0. Z jednej strony, po co się przemęczać? Z drugiej, skoro grano u siebie Zebry mogły postarać się o bardziej spektakularne zwycięstwo. Najważniejsze, że awansowano.

Mecz w Mediolanie z AC Milanem zaskoczył swoim wyrównanym poziomem. Obie drużyny grały zaskakująco słabo przez co i jedni, i drudzy mieli mnóstwo dogodnych okazji… których nie wykorzystali. Mecz rozpoczął się od prowadzenia Milanu. Już w 6 minucie El Shaarawy wpisał się na listę strzelców pokonując Storariego. Jednak na cios Juventusu nie musieliśmy czekać zbyt długo. Giovinco w 13′ doprowadził do remisu. I w zasadzie pomimo wielu dogodnych sytuacji, wynik utrzymał się niemal do samego końca. Wtedy, w ostatniej akcji meczu popisał się Mirco Vučinić strzelając gola w 96 minucie, czym dał Juventusowi awans do półfinału. Bardzo emocjonujący mecz, z dobrym happy endem.

W półfinale na Juventus czekał dwumecz z Lazio, które postanowiło podejść do niego bez swoich największych gwiazd, przez co Zebry mogły poczuć się nieco pewniej. W meczu w Turynie Juventus dominował praktycznie przez całe spotkanie. Jednak w pierwszej połowie swojej przewagi nie potrafił udokumentować bramką. Dopiero w drugiej połowie w 63′ Peluso strzelając gola głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego dał prowadzenie graczom z Turynu. Wszystko było dobrze, aż do momentu, gdzie Juventus zaspał przy rożnym przeciwników i w zasadzie z niczego zrobiło się 1-1 po golu Mauriego. Mimo zmasowanego ataku, Juventus już nie był w stanie strzelić kolejnej bramki.

Mecz rewanżowy odbył się w Rzymie i był dla Juventusu zdecydowanie gorszy. Bianconeri nie mieli już tak znaczącej przewagi. Pierwsza połowa była wyrównana, jednak to Juventus miał więcej sytuacji do objęcia prowadzenia. Druga zaczęła się od straty bramki. W 53 minucie González strzelił gola i mimo późniejszych usilnych starań Juventusu wydawało się, że Lazio obroni (dosłownie) ten wynik do końca. Bramka wyrównująca padła w 92 minucie gdzie nagle pod nogi Vidala spadała futbolówka, którą bez namysłu wpakował do bramki przeciwników. Wtedy chyba nadeszło rozluźnienie, bo Juventus pozwolił rywalom wywalczyć rzut wolny, który minutę później (93′) na bramkę dla Lazio zamienił Floccari. Ale to nie był koniec emocji. Juventus natychmiast postanowił odpowiedzieć na cios Lazio i przeprowadził przepiękną akcję, którą zmarnował Marchisio nie trafiając praktycznie do pustej bramki w 96′ z ok. 4 metrów. W ten sposób Juventus pożegnał się z Pucharem Włoch w tym sezonie.

Czas na złapanie oddechu

Ciężko mówić, żeby odpadnięcie w półfinale znacząco zwiększyło czas na odpoczynek graczom Juventusu, którzy byli eksploatowani na trzech polach (Liga Mistrzów, Serie A, Coppa Italia), bo w końcu przed nimi pozostałby tylko jeden mecz. I to w maju. Jednak może ta absencja w najważniejszym meczu Pucharu Włoch wpłynie na zmniejszenie intensywności treningów i wprowadzi świeżość w drużynie Juventusu, której ostatnio bardzo brakuje.

Teraz pozostał bój w Serie A, z doganiającymi nas drużynami (Napoli już wczoraj zrównało się ilością punktów z Juve) oraz znacznie trudniejsza Liga Mistrzów. Oby odpadnięcie z Coppa Italia wpłynęło pozytywnie na jakość gry Juventusu, bo może właśnie tylko brakowało nam odrobiny więcej czasu na złapanie oddechu? Już za niedługo wszystko się okaże.