wielkie_derby_polski

Historyczny wynik Wielkich Derbów Polski

Przedwczoraj znowu stanęli w szranki CS-owi progamerzy z Virtus.Pro i ESC Gaming. Choć mistrzowie i wicemistrzowie polskiej Ekstraklasy już wiele razy toczyli emocjonujące boje, to za każdym razem ich mecze kończyły się zwycięstwami bardziej doświadczonego VP. Ostatnie zmiany kadrowe wicemistrzów Polski nie wróżyły jakiejkolwiek zmiany w tym temacie. Rzeczywistość jednak okazała się łaskawa dla kibiców. Zobaczyliśmy popis wspaniałych umiejętności, kiksy, emocje i historyczny remis.

Wielkie Derby Polski nie mają jakiejś szczególnie rozbudowanej historii. Po prostu nagle pojawiła się polska drużyna, która jest w stanie trochę poobijać graczy Virtus.Pro i tak ich starcia okrzyknięto derbami Polski. Lata niepodzielnej dominacji Złotej Piątki sprawiały, że rodzime starcia były nudne i nawet nie chciało ich się oglądać. Teraz nareszcie to się zmienia. A najwspanialsza w tych starciach jest świadomość, że zarówno Virtusi jak i ESC się rozwijają. Każdy kolejny ich mecz stoi na wyższym poziomie, dzięki czemu mam poczucie dumy, że nasza scena staje się coraz mocniejsza.

Dwie antyterrorystyczne dominacje


Prawie ace mouza vs Virtus.Pro.
i

Przyznam szczerze, że choć niedawno chwaliłem ESC Gaming za postępy jakie poczynili w ciągu ostatnich miesięcy, to zawirowania z MICHEM i rallenem spowodowały, że mocno w nich zwątpiłem. Teraz cieszę się, że w tym trudnym czasie zawodnicy w siebie nie zwątpili i pokazali nam wyśmienite widowisko. Spotkanie rozgrywane na Mirage’u rozpoczęli z wysokiego C. Zaczęli po łatwiejszej stronie jako antyterroryści, wygrali rundę pistoletową i poszli jak burza. Zanim Virtusi wygrali pierwszą rundę, oni mieli już wynik 6-0. Drugą rundę oddali dopiero przy stanie 12-1, natomiast trzecią w ostatniej rundzie pierwszej połowy. Wicemistrzowie Polski mogli być zadowoleni, ponieważ tuż przed zmianą stron mieli przewagę 12-3.

Virtusi jednak pokazali, że są doświadczoną drużyną i taki wynik nie może zachwiać ich równowagą. Jako antyterroryści odrabiali punkt za punktem. Z wyniku 12-3 dla ESC Gaming, nagle zrobiło się 12-12. Bomba terrorystów wybuchła dopiero w 25 rundzie, alt to tylko na chwilę zatrzymało pędzących Virtusów. Od razu zremisowali, a następnie odskoczyli o kolejne dwie rundy. Gdy wydawało się, że zwycięstwo mają już w kieszeni, bo zagwarantowali sobie remis, a w rezerwie mieli jeszcze dwie rundy meczowe, to w końcu przebudzili się gracze ESC. Zdobyli 14 punkt i stało się już pewne, że to ostatnia, trzydziesta runda rozstrzygnie losy tego spotkania. A ta była szalona. Doszło w niej do niecodziennego zdarzenia, gdzie Taz z kilku metrów nie potrafił ustrzelić bezbronnego mouza trzymającego granat w ręku. Taz przez to zginął, a wicemistrzowie zyskali przewagę dwóch zawodników. W końcówce choć Byali dwoił się i troił, żeby jeszcze wygrać ten mecz, to w sytuacji 1vs1 wszelkie wątpliwości rozwiał szpero kończąc mecz pięknym headshotem.

^VOD z meczu Virtus.Pro vs ESC Gaming w lidze Starseries XI

Stronniczy miraż

Wspaniale oglądało się mecz, w którym najpierw jedna drużyna zdobyła miażdżącą przewagę, a następnie druga nie tylko ją odrobiła, ale również przegoniła swoich dominatorów. Końcówka była szczególnie emocjonująca i myślę, że spotkanie zaspokoiło nawet najbardziej wybrednych kibiców. Za to co gracze pokazali, należał im się remis. Jedynie na co można narzekać, to fakt, że mapa de_mirage za bardzo faworyzuje antyterrorystów i takie pościgi punktowe ostatnimi czasy stały się normą. W pojedynczych przypadkach jest to ekscytujące, jednak może się to szybko znudzić. Ale odcinając się od ułomności gry, Wielkie Derby Polski zakończone historycznym remisem potwierdzają rosnący poziom polskiej sceny CS-a, albo słabnącą formę mistrzów Polski. Chcę wierzyć w to pierwsze i mecze nadchodzącej ligi ESL Pro Series Poland będą niesamowicie wyrównane.