Flavor of the American Hi-Fi

W pop punku mamy mnóstwo zespołów grających słodką muzykę inspirowaną powerpopem. Wiadomo, niektóre są lepsze, niektóre gorsze. Dzisiaj w Welcome to Pop Punk Paradise przedstawię jeden z tych lepszych – American Hi-Fi. Zespół, który w Polsce jest praktycznie anonimowy, natomiast w USA na początku nowego tysiąclecia był rozpoznawalny do tego stopnia, że trafił na ścieżkę dźwiękową kultowego filmu American Pie 2. W sumie nic dziwnego, bo jak tu nie lubić zespołu, który początkowo nazywał się BMX Girl?

Przyznam się bez bicia, że gdyby nie American Pie 2 i ja prawdopodobnie nie odkryłbym tej kapeli, która istnieje od 1998 roku. Czyli wcale nie jest taka młoda. Ale dlaczego trafienie na ścieżkę dźwiękową American Pie to takie wyróżnienie? Dlatego że soundtracki do tej serii stoją na bardzo wysokim pop punkowym poziomie. Jeśli jakiś zespół na niego trafił, to znaczy, że prezentował ten „bardzo wysoki poziom”. American Hi-Fi właśnie to robiło.

Co ciekawe, utwór Vertigo, który pojawia się w tym soundtracku w ogóle nie oddaje klimatu American Hi-Fi. Pewnie to kwestia gustu, ale dla mnie kawałek jest przeciętny. Tym bardziej, że zespół specjalizuje się w piosenkach które są lekkie i dowcipne. Właśnie te są o niebo lepsze od Vertigo. Zresztą, zaraz sami się przekonacie.

Flavor of the Weak

Flavor of the Weak to najbardziej znana piosenka American Hi-Fi. Trafiła nawet na 5 miejsce alternatywnej listy przebojów w USA. Na uwagę zasługuje tytuł piosenki, który brzmieniem na nawiązywać do „flavor of the week”, czyli czegoś czym interesujesz się tylko przez krótki okres czasu. Piosenka o gościu, który nie interesuje się swoją dziewczyną i ogląda się za wszystkimi innymi. Jest zbyt głupi, żeby zauważyć jaki skarb ma przy sobie. Ona dla niego jest tylko flavor of the week…wróc… weak. Całkiem przyjemny song.

The Breakup Song

Uwielbiam The Breakup Song za jej beztroski klimat. Piosenki o zrywaniu są zazwyczaj smętne. American Hi-Fi gwarantuje nam coś zupełnie innego. W kawałku nie znajdziemy tęsknoty, smutku czy żalu. Bo po co martwić się kończeniem znajomości? Ta piosenka emanuje radością. Bohater kończy związek z dziewczyną i cieszy się, że nie będzie na nią tracił więcej czasu. Dobrze wie w jakim chorym związku tkwił i nie zamierza do tego wracać. Nigdy. Tekst piosenki czyni The Breakup Song idealnym na porozstaniowe rozterki. Polecam.

Hell Yeah!

Natomiast Hell Yeah! to mój ulubiony kawałek American Hi-Fi. Kawałek o najwspanialszej dziewczynie pod słońcem (a przynajmniej tak można wywnioskować z tekstu piosenki). Bohater zobaczył dziewczynę i od razu oszalał. Wychwala ją pod niebiosa mimo, że ostatecznie okazuje się, że taka wspaniała wcale nie jest. Piosenka jest bardzo pozytywna i szybko wpada w ucho. Wokalista może trochę przesadził z wyciem, ale ten zabieg nadaje kawałkowi wesołkowatego klimatu i chyba o to chodzi – nie należy go brać na poważnie. Fascynacja jest tylko chwilowa… więc cieszmy się chwilą.

The Geeks Get The Girls

Za to w tym przypadku mamy do czynienia z wesołą piosenką dla geeków. Chociaż może bardziej adekwatnie byłoby powiedzieć – dla wszystkich gości, którzy są nieśmiali i mają problemy z dziewczynami. Język zaczyna się plątać? Rozmowa schodzi na głupi temat? A ostatecznie nie można wydusić z siebie żadnego słowa? W tym kawałku śmiejemy się z tych zachowań i uznajemy, że one pomagają zdobyć dziewczyny. In a perfect world, all the geeks get the girls. Bardzo pozytywny kawałek.

Another Perfect Day

Jednak, żeby nie było, że American Hi-Fi gra tylko wesołe piosenki na koniec dorzucę Another Perfect Day. Smutny kawałek o dobrym czasie, który już przeminął. W końcu nic nie trwa wiecznie. Tekst jest uniwersalny do tego stopnia, że można go odnieść zarówno do miłości jak i do kariery i przemijającej sławy (co przedstawiono w teledysku). Kawałek mimo, że jest smutny wcale nie przybija i daje nadzieję, że los się odmieni. Przecież cały czas  powtarzamy: Ciągle wierzę, kiedy mówisz to kolejny idealny dzień, kolejny idealny dzień.

Trzy słowa od prowadzącego

American Hi-Fi to taki podręcznikowy przykład lekkiego pop punkowego bandu. Miesza pop punk z powerpopem i rockiem alternatywnym w taki sposób, że młodzi szybko zakochują się w ich produkcjach. Poza tym zespół nie tworzy sztucznych barier. Tematyka ich tekstów nie jest ciężka i trudna do zrozumienia, przez co piosenki rozumie każdy nastolatek. Jednak mimo całej tej sztampowości American Hi-Fi mają w sobie coś, co nie pozwala o nich zapomnieć i prędzej czy później wraca się do ich najlepszych kawałków.

Za tydzień w Welcome to Pop Punk Paradise zaprezentuję zespół, który można nazwać klasykiem gatunku. A kto to? Tego zdradzić już nie mogę.