Co to jest Intel Extreme Masters?

Czym jest Intel Extreme Masters?

Buszując po internecie, mam wrażenie, że większość polskich graczy nie do końca ma pojęcie czym jest impreza Intel Extreme Masters. W sieci każdy w tej kwestii chce wystąpić w roli eksperta i zapowiada to wydarzenia na różne sposoby. Jednak wiele osób mija się z celem, a już szczególnie ci z YouTube’owych blogów. Zgoda, sporo racji mają ci, którzy uważają IEM za LAN-Party League of Legends czy zlot YouTube-owych sław. Ale to przede wszystkim turniej rangi światowej i jeśli się tam wybieramy powinniśmy wiedzieć jak się tam zachować. Szczególnie, że idąc na mecz sportowy nie idziemy spotkać się ze znajomymi czy sami pograć w piłkę, tylko dopingować sportowców i podziwiać widowisko.

Będąc na Intel Extreme Master nie chciałbym się rozczarować publicznością, która zamiast oglądać wyczyny e-sportowców, obijałaby się po Spodku od stoiska do stoiska powtarzając, że inaczej to sobie wyobrażali i się nudzą.

IEM to nie jest zwykłe LAN-Party

Tutaj mam na myśli LAN-Party w oldschoolowym znaczeniu, gdzie grupka zapalonych graczy spotyka się ze sobą i gra np. w Queke’a. To nie jest nawet impreza typu „zorganizujmy w szkole turniej CS-a”. To MIĘDZYNARODOWY TURNIEJ, w którym TOP2 awansuje na mistrzostwa świata, które odbędą się 5-9 marca w Niemczech.

Polski turniej w Katowicach jest najwyższej rangi, więc po prostu nie wypada nie dopingować zawodników biorących w nim udział. Tym bardziej, że będzie w nim trochę Polaków, ale również nie zabraknie zagranicznych sław. Jeśli wybieramy się na tą imprezę, to autografy od największych gwiazd e-sportu powinny brzmieć zachęcająco. Te od Nerchia, MaNy, Grubby-ego czy ocelote’a będą czymś naprawdę cennym. Organizatorzy apelowali o to, żeby przyjąć zagranicznych gości z polską gościnnością i mam nadzieję, że właśnie tak będzie.

IEM to nie mistrzostwa świata

Ten slogan z mistrzostwami świata, to tylko chwyt marketingowy, który ktoś nieopatrznie przekręcił. Nie powinniście się dać mu zwieść. W Katowicach mamy Global Challange, czyli jedną z 4 imprez sezonu Intel Extreme Masters VII. Imprezę bardzo prestiżową, która premiuje TOP2 awansem do IEM World Championship w Hannowerze. To właśnie w Niemczech będą mistrzostwa świata. U nas można się na nie tylko zakwalifikować.

IEM to nie tylko turniej w LoL-a

W Polsce League of Legends to bardzo popularna gra i wydaje się, że jej fani całkowicie zapominają, że turniej zorganizowany jest dla profesjonalnych drużyn w League of Legends i profesjonalnych graczy w Starcrafta 2. LoL to nie wszystko co IEM ma dla nas do zaoferowania. Nie można zapomnieć, że scenę dalej będzie grała śmietanka światowego Starcrafta. Im też należy się uwaga. Tym bardziej, że LoL to gra drużynowa (pojedynki 5vs5), a SC2 to indywidualna (pojedynki 1vs1). Dzięki temu spotkamy tu zupełnie inne style rywalizacji. A oprócz tych dwóch gigantów będą też miniturnieje w CS:GO, Fifę 13 i World of Tanks.

Fanboyom należy jeszcze wyjaśnić problem ilości graczy. W Starcrafta nie grają wcale 24 drużyny, a w LoL-a tylko 8. Nie ma się co burzyć o tę dysproporcję. W SC2 gra 24 graczy (nie liczę tych, którzy odpadną dzisiaj w kwalifikacjach do turnieju), a w LoL-a 8 drużyn. Ale drużyn nie rozbijajmy na 40 graczy, bo wtedy znowu mamy problem w drugą stronę. Turniej jest tak zbudowany, że w jedną grę grają pojedynczy gracze, a w drugą drużyny. 24 indywidualistów i 8 drużyn są liczbami adekwatnymi do organizowanego turnieju. Nie ma tu miejsca na niepotrzebne kłótnie, co jest lepsze i dlaczego tych jest więcej a tych mniej. Trzeba to zrozumieć i już.

IEM to głównie zmagania w SC2 i LoL-a

Owszem, jak już wspomniałem, mamy w Spodku poboczne turnieje Counter Strike’a: Global Offensive, Fify 13 i World of Tanks. Jednak szczególną uwagę powinniśmy poświęcić Starcraftowi i League of Legends, bo to w głównej mierze dla tych dwóch platform zorganizowano IEM Katowice i tam będą grały największe gwiazdy. Będą walczyły przede wszystkim o awans, a w następnej kolejności o prestiż i nagrody. Tutaj nikt łatwo nie odpuści i prawdopodobnie będą większe emocje (chociaż mecz CS-a MaxFlo vs ESC również powinien być wielkim widowiskiem).

Natomiast turnieje w CS:GO, FIFA13 i WoT są rozgrywane głównie dla Polaków, ponieważ lubimy oglądać te gry. Dysproporcja pomiędzy polskimi drużynami a tymi zza granicy jest duża (np. w CS-ie startują 3 drużyny z Polski i jedna ze Słowacji). Po prostu do Polaków dorzucono kilka zagranicznych drużyn i organizowano show dla publiczności. Tak, te turnieje są organizowane dla nas i należy poświęcić im należytą uwagę, jednak nie przywiązujmy dużej wagi do wyników naszych drużyn. Kibicujmy naszym, chcemy podium, ale wiedzmy, że w tych konkurencjach są duże braki kadrowe (gdzie jest NiP?) i wygrana turnieju Your Road to Katowice wcale nie czyni nikogo mistrzem świata czy Europy. Zresztą podobnie jest w SC2 i LoL-u.

IEM to nie targi gier komputerowych

W Spodku często odbywają się różne targi i teraz również będą dostępne stoiska CD Projekt Red, Wargaming.net, Intela, SteelSeries, ESL i innych. Jednak to tylko takie przeszkadzajki-zapychacze czasu, po których można będzie się pokręcić w przerwach między meczami. Nie nastawiajmy się, że będą to targi pokroju CeBit-a czy innego Gamescomu.

Zazwyczaj e-sport jest dodatkiem do targów informatycznych, ale nie tym razem. Tutaj stoiska są dodatkiem do e-sportu i musimy o tym wiedzieć. W innym przypadku będziemy zawiedzeni. Będziemy mogli sobie pograć, pooglądać, pogadać z prezentującymi, ale tego nie będzie aż tyle, żeby chodzić przez 3 dni i ciągle znajdować coś nowego. To turniej ma być główną atrakcją, a nie stoiska ze sprzętem.

IEM to nie zlot YouTuberów

Prawie wszystkie gwiazdy growego YouTube’a zapowiedziały wizytę w Spodku na IEM i chwała im za to. Tymi zapowiedziami przyciągają swoich fanów i zachęcają do obcowania z e-sportem. Ale pojechać na IEM tylko po to, żeby spotkać znaną twarz mija się z celem. Trzeba wziąć pod uwagę, że możemy tych osób nie spotkać i to może zepsuć nam cały humor. Poza tym, przyjazd do Katowic tylko po to, żeby robić za sztuczny tłum podążający za gwiazdą, raczej nie będzie mile widziany przez fanów e-sportu. Spotkanie celebrytów powinno być dodatkiem do kibicowania, a nie celem samym w sobie.

IEM to święto gier w Polsce

Wbrew temu co napisałem Intel Extreme Masters został zorganizowany po to, żeby bawić publikę i jeśli tłum będzie się dobrze bawił, to nie ważne z jakiego powodu. Dla mnie ważne jest to, żeby nie nastawiać się na cuda-niewidy i później marudzić, że IEM to nie to czego się spodziewaliśmy. Każda gra, w którą będą grali cyberatleci powinna zostać obdarzona należytą uwagą. I nie stójmy jak kołki, ziewając, nie próbując nawet zrozumieć o co chodzi w danej grze. Reagujmy żywiołowo i cieszmy się ze zwycięstw naszych faworytów. E-sport, to sport elektroniczny i on budzi emocje! Gdy się wciągniecie zobaczycie jak wielkie.

Tylko nie stawiajcie ściany pomiędzy sobą a e-sportem, usprawiedliwiając się „ja tu przyszedłem tylko po darmowego skina do LoL-a. Co mnie obchodzi to w co inni grają?”. Otwartość na nowe doznania pozwoli zrozumieć fenomen e-sportu. I przede wszystkim pozwoli wrócić do domu z miłymi wspomnieniami.