Cyberolimpiada dla wybrańców

Cyberolimpiada dla wybrańców

W finale World Cyber Games 2013 w Kunshan ma wystąpić około 40 krajów. Biorąc pod uwagę popularność sportów elektronicznych nie jest to ani dużo, ani mało. Jednak niedawno opublikowana lista partnerów WCG SP wskazuje, że na razie tylko 28 krajów (nie licząc Korei Pd.) będzie mogło zorganizować turniej eliminacyjny w swoim kraju. Mało. Jest to dość elitarna grupa,w której znalazło się tylko 6 krajów z Europy. Na szczęście w gronie szczęśliwców nie zabrakło Polski.

O kondycji polskiego e-sportu zdania są podzielone. Jedni uważają, że nigdy nie było tak dobrze, drudzy, że jest coraz gorzej. Jednak w przeciwieństwie do większości państw na świecie, krajowe finały World Cyber Games rozgrywane są u nas co roku. Ale wygląda na to, że tym razem na listę partnerów strategicznych WCG nie trafiły kraje, które posiadają e-sportowe tradycje. Zabrakło Holandii, Danii, Norwegii, Ukrainy, Hiszpanii, Finlandii czy Włoch.

Na opublikowanej liście WCG SP znajduje się 10 krajów z Azji, 10 z obu Ameryk, 6 z Europy i 2 z Bliskiego Wschodu. W tym zestawieniu najbardziej dotkliwy jest brak Holandii, która często stawała na podium dyscyplin World Cyber Games, jednak wcale to nie oznacza, że reprezentanci tego kraju na World Cyber Games nie wystąpią. Po prostu nie mają samodzielnego organu odpowiedzialnego za organizację eliminacji WCG w ich kraju.

W Europie status partnera strategicznego otrzymały organizacje znajdujące się w: Niemczech, Francji, Rosji, Polsce, Turcji i Wielkiej Brytanii. W Azji partnerstwo dostały: Chiny, Japonia, Tajwan, Hong  Kong, Malezja, Indonezja, Filipiny, Tajlandia, Wietnam i Bangladesz. W Amerykach krajowe finały zostaną rozegrane w: USA, Brazylii, Kanadzie, Meksyku, Argentynie, Chile, Kolumbii, Kostaryce, Peru i Ekwadorze. Natomiast tylko Iran i Jordania będą partnerami WCG na Bliskim Wschodzie.

Patrząc na opublikowaną listę pokusiłbym się o stwierdzenie, że to wcale nie WCG jest wybredne w dobieraniu sobie partnerów, tylko po prostu kraje nie były zainteresowane organizacją tego typu eventu u siebie. A dlaczego? Ponieważ cyberolimpiada w ich kraju nie jest na tyle popularna, żeby inwestycja w nią miała sens? Obawiam się, że w większości przypadków właśnie tak było. Dlatego cieszę się, że Polska należy do grona europejskiej czołówki, gdzie e-sport się opłaca.

w Polsce zainteresowanie e-sportem jest całkiem spore. Mamy zagorzałych fanów skłonnych oglądać na WCG (oficjalnie potwierdzone dyscypliny): League of Legends, Starcrafta 2, World of Tanks, Fifę14, a nawet leciwego Warcrafta III, który w tym roku rozgrywany jest po raz ostatni i żegna się z World Cyber Games.

World Cyber Games kieruje się tymi samymi zasadami co Igrzyska Olimpijskie. Tam również biorą udział tylko zainteresowane organizacje, w tym niekoniecznie oficjalne państwa (np. organizacja Niezależnych Sportowców Olimpijskich czy Chińskie Tajpej, które formalnie nie jest uznawanym państwem). Nikt nikogo nie zmusza do kosztownego udziału w Igrzyskach Olimpijskich. Zarówno ta realna i ta wirtualna impreza ma wiązać się z prestiżem (który obie tracą na rzecz organizowanych Mistrzostw Świata), dlatego nie widzę nic złego w tym, żeby Polacy nadal brali w nim udział.