Coraz lepsze PvP w Guild Wars 2

Coraz lepsze PvP w Guild Wars 2

Studio Arena.net po ponad pół roku od premiery Guild Wars 2, w końcu bierze się za poprawianie niedokończonego trybu sPvP. Nareszcie przywraca kilka sprawdzonych mechanizmów znanych ze swojego prequela. Jest to m.in. tryb obserwatora, możliwość zakładania własnych gier, grania sparingów oraz tabele rywalizacji. Na razie są to wersje beta dalekie od ideału, ale w końcu rywalizacja w Guild Wars 2 zaczyna nabierać sensu.

Arena.net upraszczając tryb structured Player vs Player (sPvP) w Guild Wars 2 chciała przystosować go do przeciętnych graczy, dla których walki w Guild Wars były zbyt skomplikowane, a umiejętności współpracy z ośmioosobową drużyną znacznie przekraczały ich kompetencje. Wbrew pozorom takich ludzi było mnóstwo i w starciu z dobrze zgranym kolektywem byli miażdżeni. A to powodowało traumę i stanowiło powód dla którego gracze nie chcieli dotykać genialnych trybów PvP. W GW2 założony cel został osiągnięty. Nowy sPvP jest przyjazny dla casuali i każdy gracz sam sobie jest sterem i okrętem. Jeśli nie chce współpracować z drużyną, jego sprawa. Tak też da się wygrywać rundy. Jednak zmiany jakie ANet poczyniła w Guild Wars 2 trudno nazwać zwykłym uproszczeniem rozgrywki. Studio całkowicie wykastrowało PvP ze sprawdzonych mechanizmów, które nadawały sens temu trybowi. Pozbycie się rankingu graczy, trybu obserwatora, możliwości hostowania własnych gier czy trybu wznawiania połączenia powodowało, że granie na arenach z innego powodu niż dla rozrywki mijało się z celem.

Jednak nastąpił przełom i z końcem kwietnia fani PvP otrzymali aktualizacje, które są kluczowe do ożywienia tego trybu. Przeglądarka serwerów jaką dodano jest całkiem niezła. Trochę nieczytelna i daje w kość brak sortowania, ale za to możliwości filtrowania (i zapisywania filtrów) serwerów są przeogromne. Mamy do wyboru nie tylko ustawienie mapy, ale również wszystkie inne opcje jakie są możliwe przy tworzeniu własnego serwera m.in. określenie wielkości drużyny, liczby punktów po której kończy się mecz, czas i typ odrodzenia czy blokadę paska umiejętności. Zmiana na plus, aczkolwiek nie jest ona jakaś oszałamiająca. Dało się to zrobić lepiej.

Tworzenie własnej areny (czyli stawianie serwera) również jest rozbudowane do tego stopnia, że bawiąc się samymi opcjami, ze standardowej rozgrywki capture the points możemy zrobić team deathmatch czy nawet tryb 1 vs 1. Właśnie tego najbardziej brakowało w GW2! Jednak nie wszystko złoto co się świeci. Póki co, do stworzenia własnej areny jest wymagany Custom Arena Starter Kit, który umożliwi nam postawienie serwera na 30 dni. Znając życie, będzie on drogi i najłatwiejszym sposobem na jego zdobycie będzie kupienie go za prawdziwe pieniądze. Ale co najważniejsze, postawienie takiego serwera umożliwi nam bezproblemowe rozegranie meczu sparingowego z inną drużyną, czy nawet stworzenie własnej ligi, której rozgrywki będą odbywały się na takim serwerze. Jest to najlepsza zmiana w sPvP odkąd Guild Wars 2 trafiło na sklepowe półki i dopiero teraz ten tryb wydaje się być kompletny.

Tryb obserwatora, to ten sam, który dobrze znaliśmy z prequel’a + kilka genialnych usprawnień. Nie mamy wolnej kamery, możemy ją ustawić w specjalnych punktach, które pokazują nam całe pole walki z daleka lub kazać jej podążać za danym graczem. Podążanie za danym graczem jest niezwykle dopracowane, dokładnie możemy sprawdzić build i wyposażenie obserwowanej osoby oraz w czasie rzeczywistym patrzeć jakich umiejętności używa nasz cel. Raj dla komentatorów e-sportowych. Poza tym, teraz walki będzie można oglądać bez żadnego delay’a, przez co wszystko będzie można oglądać na żywo. A w dalekich planach jest rozszerzenie tego trybu o opcję shoutcastingu, przez co wszyscy obserwatorzy będą mogli słuchać komentatorów. Jest bardzo dobrze.

Jednak te trzy ważne zmiany nie wystarczą do obudzenia rozgrywek na arenach. Jeśli Arena.net faktycznie myśli o Guild Warsie 2 jako dyscyplinie e-sportowej musi koniecznie popracować nad stworzeniem ligi i organizacji profesjonalnych turniejów. Leaderboards, które niedawno zostały ujawnione są nędzną namiastką drabinki z Guild Wars. Te tabele nie zachęcają do rywalizacji. ANet ma doświadczenie w prowadzeniu profesjonalnej ligi, więc dziwną sprawą jest to, że w Guild Wars 2 jej nie prowadzi.

Wszystko ładnie, pięknie, ale patrząc na te zmiany, samo na usta ciśnie się pytanie: dlaczego tak późno? To wie tylko Arena.net i całkiem możliwe, że jeśli w przyszłości studio nie szykuje jakiegoś dodatku nastawionego na PvP, to żadne zmiany nie sprawią, że zawiedzeni (podczas premiery gry) gracze wrócą do sPvP. A szkoda, bo ten tytuł miał potencjał do wprowadzenia MMORPG-a na salony wielkich światowych turniejów.