Boulevard of Green Day

Welcome to Pop Punk Paradise pisałem już o The Offspring jako twórcach pop punku. Jednak prawda jest taka, że ten gatunek ma dwóch ojców. Kilka tygodni przed wydaniem pierwszej pop punkowej płyty Offspringa (Smash) swoją premierę miał album Dookie autorstwa Green Daya. I to on jest pierwszą pop punkową płytą w historii. Dlatego dzisiaj zapraszam na wagary z Green Dayem.

Green Day to zespół, który w swojej historii ma swoje wzloty i upadki. Złośliwi mogą powiedzieć, że karierę opiera na sinusoidzie. Raz lepiej, raz gorzej. Jednak zespołowi na pewno nie można im odmówić wielkiego komercyjnego sukcesu. Pomiędzy dwoma najlepszymi albumami jest 10 lat różnicy, ale w momencie ich wydania słyszeli o nich niemal wszyscy. Dookie sprzedano w 15 milionach kopii, American Idiot w 14 milionach. Te liczby robią wrażenie.

Zespół gra mieszankę punk rocka, pop punku i alternatywnego rocka. Inspirują się muzyką Ramones, The Clash, Sex Pistols, The Who i Cheap Trick. Przedstawione poniżej kawałki są najlepsze z najlepszych, a wybranie tylko 5 sprawiło mi wielką trudność.

Boulevard of Broken Dreams

Aleja utraconych marzeń jest najpopularniejszą piosenką Green Daya. Piosenka o samotności, ale nie epatuje smutkiem, a raczej pustką. Samotność to temat, który bardzo często przewija się w utworach zespołu jednak w żadnym nie został tak dobrze odwzorowany jak w tym. Główny bohater prawdopodobnie został porzucony. Jest sam i chce, żeby ktoś go odnalazł. Jednak wcale nie błaga o to, lecz po prostu o tym wspomina, tak od niechcenia. Jakby wcale mu nie zależało. W Ameryce singiel podbił wszystkie możliwe listy przebojów i wcale się nie dziwię. Piosenka wpada w ucho.

Basket Case

Ten kawałek, jak sam tytuł wskazuje jest o znerwicowanej osobie. Gość ma problemy ze sobą i na dodatek ćpa. Czy piosenka o takiej trudnej tematyce może w ogóle być wesoła? Może! Green Day pokazuje, że takie rzeczy nie są niemożliwe. Wcale nie wygląda na to, żeby bohater był tym faktem przejęty. Po prostu opowiada o tym co się dzieje z jego życiem. Pomimo tego, że jest bardzo leciwa, to nadal miło się jej słucha.

When I Come Around

Green Day sztukę śpiewania o problemach bez ich przeżywania opanował do perfekcji. When I Come Around opowiada historię o dziewczynie, która właśnie przeżywa dramat. Płacze, pokłóciła się z chłopakiem i wyrzuciła go z mieszkania. Ale chłopak się tym nie przejmuje. Wie jaki jest i śpiewa, że jeśli dziewczyna zmieni zdanie to wie gdzie go znaleźć. Całkiem niezłe podejście do życia. Wypłacz się, wykrzycz, ale jak ci przejdzie to wróć. Jedna z moich ulubionych piosenek Green Daya. Polecam.

Macy’s Day Parade

Macy’s Day Parade jest jedną z niewielu wybitnych piosenek z okresu pomiędzy Dookie a American Idiot. Pochodzi ze słabej płyty Warning! Piosenka odnosi się do jednej z najstarszych parad w USA. Kawałek o materializmie i pieniądzach. Ale ostatecznie okazuje się, że najcenniejsza jest nadzieja. Kawałek jest bardzo przyjemny, ale to raczej ballada grana na gitarze, niż normalna pop punkowa piosenka. Mimo to warta polecenia.

21 Guns

Za to 21 Guns to piosenka o miłości, która opowiada, że warto walczyć. Para się rozstała i jedno z nich uważa, że duma jest ważniejsza od bólu jaki czuje. Wszystkie te uczucia rujnują człowieka. Dochodzi do momentu, w którym decydujemy czy dalej żyć, czy pozwolić umrzeć. Dlatego warto się poddać, zrezygnować z wojny i wznieść ręce ku górze. Razem. 21 Guns jest najlepszą piosenką z najnowszej płyty Green Daya – 21st Century Breakdown. Szczególnie lubię teledysk do piosenki.

Trzy słowa od prowadzącego

Lubię Green Daya, a płytę American Idiot uważam za majstersztyk. Niestety, sukces jaki zyskał po 2004 roku skutecznie zniechęcił mnie do tego zespołu i dopiero teraz powoli do niego wracam. Zbyt duża komercjalizacja żadnemu zespołowi nie wychodzi na dobre. W pewnym momencie sam nie wiedziałem czy Green Day to jeszcze pop punk czy już pop. Na szczęście media przestały się interesować tym zespołem, a wierząc w teorię sinusoidy ok. 2014 roku możemy wypatrywać nowego wspaniałego albumu.