All The Small Blinks

Wśród dinozaurów pop punku jest jeden zespół, który powstał stosunkowo wcześnie, ale nie podbił serc tak szybko jak The Offspring czy Green Day. Gdy te były na topie, on koncertował jako support. Jednak po czasie okazał się bombą z opóźnionym zapłonem. Kiedy ta w końcu wybuchła, przyćmiła swoim blaskiem wszystkie inne pop punkowe zespoły. Mowa tu o nikim innym jak o Blink-182. Prawdziwej klasyce gatunku.

Mimo, że powstał w 1992 roku, to Blink-182 stał się sławny dopiero 7 lat później wydając świetny singiel All The Small Things. Dzięki tej piosence trio młodych chłopaków szybko podbiło serca amerykańskich nastolatek i trafiło do mainstreamu. W tym czasie myśląc „muzyka dla nastolatków” z rozpędu wymieniało się nazwę tego zespołu. Trafili tam na tyle tak głęboko, że w zasadzie trudno powiedzieć czy to komedia American Pie wypromowała Blinka czy było wręcz odwrotnie. W każdym razie Hoppus, DeLonge i Barker byli na topie, a lata 1999-2005 to ich złoty. Gdy inne gwiazdy powoli przygasały, Blink ciągle mocno świecił.

Niestety, i na Blink przyszedł koniec. Na dodatek, nie ze względu na znudzenie zespołem, tylko z powodu nieporozumień między członkami zespołu. W 2005 roku Blink-182 rozpadł się i jak zapowiadano miał już nigdy nie wrócić. Przez 4 lata nawet najbardziej zagorzali fani zdążyli zwątpić w powrót tej trójki na scenę. Jednak światełko w tunelu zapaliło się w lutym 2009 roku, podczas rozdania nagród Grammy (!). Wtedy zespół oznajmił zgromaczonej publiczności, że „Blink-182 powraca!”. Blinkowe szaleństwo trwa nadal, a kiedy się skończy tego nikt nie jest w stanie przewidzieć.

All The Small Things

All The Small Things ciekawe jest to, że był pierwszym hitem Blinka i dzisiaj nadal, po ponad 10 latach od wydania jest najczęściej słuchaną piosenką zespołu. Niewątpliwie kawałek wybił teledysk, w którym członkowie zespołu parodiują ówczesne gwiazdy muzyki pop. Piosenka ma jeden przekaz, żeby cieszyć się z każdej małej chwili. I to jest najważniejsze. Historia opowiadana w piosence nie ma większego znaczenia. Po prostu główny bohater wie, że zawsze może liczyć na swoją dziewczynę, która zawsze pozwala mu zapomnieć o smutkach i troskach dnia codziennego. To był przepis na hit tamtejszych czasów. W USA singiel tak bardzo się spodobał, że trafił na pierwsze miejsce rockowej listy przebojów i królował tam przez prawie 2 miesiące.

Dammit

Dammit pochodzi z czasów, gdy Blink nie był jeszcze sławny. Napisana w „pięć minut” przez Hoppusa, który rozmyślał nad konsekwencjami zerwania ze swoją dziewczyną. Jest to pierwsza piosenka, która przyniosła sławę zespołowi. W USA zajął 11 miejsce w rockowej liście przebojów, co było całkiem niezłym wynikiem biorąc pod uwagę, że byli nieznaną kapelą. Podczas koncertów 1997-1999, Dammit był grany jako ostatnia piosenka. Po to, żeby dzieci, które znają tylko tą jedną piosenkę zespołu musiały wysłuchać całego koncertu. Utwór jest o dorastaniu. Para się rozstaje i główny bohater chce się dowiedzieć co dziewczyna sądzi o nim. Obiecuje, że nie będzie się kłócić. Mimo, że są smutni będą udawać, że nic się nie stało. Każdy pójdzie w swoją stronę.

What’s My Age Again?

Piosenka początkowo miała nazywać się Peter Pan Complex, jednak ze względów marketingowych zmieniono nazwę. What’s My Age Again? to utwór o kompleksie Piotrusia Pana. Ludzie chorzy na tą przypadłość nie chcą dorosnąć. Są żądnym przygód marzycielami, którzy często zachowują się jak dzieci. Tom DeLonge, żartował nawet, że to piosenka o dwudziestoośmioletnim Marku (Hoppusie), który nadal zachowuje się jak dzieciak.

Głównym bohaterem piosenki jest chłopak, który został rzucony przez swoją dziewczynę za to, że nie zachowuje się poważnie. On woli oglądać telewizję i robić jaja przez telefon. Przyjaciele w jego wieku mają inne priorytety, ale on woli się bawić. Przez cały utwór powtarzane jest rozpaczliwe pytanie „ile znowu ja mam lat?”. Poza fajnym tekstem kawałek ma dobre intro, które oddziela go od poprzedniej piosenki (Going Away to College). Piosenka porusza poważnego problemu, ale dzięki dobrze wplecionym elementom humoru bardzo miło się jej słucha.

I Miss You

Blink z czasem ewoluował. Z wesołych piosenek o związkach przeszedł do poważniejszych, często smutnych. Self-titled to płyta, która kipiała smutkiem i można pokusić się o stwierdzenie, że to ona rozpoczęła okres emo piosenek w pop punku. Na niej znajduje się utwór I Miss You. Jest to piosenka o inspirowana filmem Tima Burtona The Nightmare Before Christmas. Opowiada o tęsknocie za swoją ukochaną. Ogromnej tęsknocie. Przez nią główny bohater nie może zasnąć, myśli kłębią mu się w głowie i pragnie usłyszeć głos swojej dziewczyny. Chce by ta do niego wróciła. I Miss You jest jedyną piosenką, która jest w stanie rywalizować z All The Small Things o pozycję lidera najczęściej słuchanych utworów Blinka-182.

Up All Night

Natomiast Up All Night to reprezentant nowego Blinka. Tego, który ponownie powstał w 2009 roku. To taka mieszanka Blinka z okresu, kiedy jeszcze nie był sławny oraz płyty self-titled. W Up All Night można usłyszeć i smutne melodie, i old-schoolowy wokal. Wszystko to uzupełniają komputerowo edytowane dźwięki. Teledysk do piosenki jest chyba najlepszym filmem w całej historii zespołu. Piosenka może nie jest tak wybitna, ale jest fajna. Porusza problem marnowania swojego życia. Ludzie nie żyją tak jak chcą, tylko są tłamszeni przez świat. Główny bohater chciałby się uwolnić z tych sztywnych ram smutnego życia. Chciałby być wolny. Utwór początkowo może się nie podobać, ale po kilku przesłuchaniach wpada w ucho.

Trzy słowa od prowadzącego

Blink przez te wszystkie lata ewoluował. Od punk rocka przez pop punk do alternative rocka i znowu powrotu do teraźniejszego pop punku. Nie wszystkie stadia zespołu podobają mi się, ale z każdej płyty można wyłapać kilka perełek, które można nazwać hitami i słuchać ich godzinami. Blink trzyma poziom. Raz jest lepiej, raz gorzej, ale zawsze będzie warto kupić ich płytę. Nawet tą nową, która prawdę mówiąc ma niewiele wspólnego z albumem „Enema of the State”.

  • Gienus

    hej, gdzieś wyczytałem, że „All The Small Things” to paroda jakiejś piosenki backstreet boys. Ile w tym prawdy? Której dokładnie piosenki? 
    Bardzo ciekwy blog. 
    Pozdrawiam

    • http://FlameMan.pl FlameMan

      Witaj. Tak to parodia, nie tyle piosenki, co teledysku. Co prawda, wideo parodiuje kilka piosenek, ale właśnie w największym stopniu Backstreet Boys – I Want It That Way.

  • Gienus

    Hej, gdzieś wyczytałem, że All the Small Things to parodia jakiejś piosenki backstreet boys? Ile w tym prawdy? Której dokładnie piosenki?
    Pozdrawiam 

  • http://www.gigant.pl/muzyka/ Wielki

    Generalnie teledysk „All The Small Things” parodiuje wiele rzeczy, wystarczy się przyjrzeć :)